O autorze
Samorządowiec od 1990 roku. W latach 2006- 2011 wiceprzewodnicząca rady Warszawy. Założycielka Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej. W latach 2007- 2011 szefowa gabinetu politycznego Ministra Edukacji. Od 2007- 2011 członek Zarządu Związku Powiatów Polskich oraz wiceprzewodnicząca Europejskiego Stowarzyszenia Miast i Regionów (CEMR). Obecnie Posłanka na Sejm RP z Warszawy.

"Stop manipulacji" – Różnica między pedofilią a prawem do wyboru edukacji dzieci

Przepisy oświatowe gwarantują rodzicom wpływ na treści i sposób prowadzenia zajęć w zakresie przygotowania do życia w rodzinie, w tym treści dotyczących zagadnień seksualności. Zajęcia te nie są obowiązkowe.

Obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku przewiduje wprowadzenie do Rozdziału XXV Kodeksu karnego, grupującego przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, nowego przepisu oznaczonego jako art.200b § 2, w brzmieniu:
„Art. 200b 1. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletnich poniżej lat 15, zachowań seksualnych, lub dostarcza im środków ułatwiających podejmowanie takich zachowań.”
Argumenty przedstawione na wsparcie projektowanego rozwiązania, znacznie szerzej wywiedzione w uzasadnieniu projektu, nie są dostatecznie przekonujące, aby uznać, iż projektodawcy wykazali przesłanki kryminalizacji. Ich treść wskazuje natomiast na zamiar rozstrzygnięcia za pomocą instrumentów prawa karnego zagadnień światopoglądowych wpływających na stanowisko w odniesieniu do problematyki edukacji seksualnej, w tym zakresu i sposobu jej prowadzenia, a nawet samej jej celowości.
Pojęcie „zachowania seksualne”, którym posłużono się w tym przepisie, nie występuje w innych przepisach Rozdziału XXV Kodeksu karnego, co rodzi wątpliwości, w jakiej relacji pozostawać będzie jego zakres znaczeniowy w stosunku do pojęć „obcowanie płciowe” oraz „czynności seksualne”, wykorzystywanych w opisie zawartych w tym rozdziale typów przestępstw, w tym popełnianych na szkodę małoletnich.
Aktualny stan prawny, również wskutek nowelizacji Kodeksu karnego dokonywanych w ostatnich latach, obejmuje szereg unormowań, zawartych m.in. w art. 200, art. 200a, art. 200b oraz art. 202 § 3, 4, 4a i 4c tego kodeksu, ukierunkowanych – bezpośrednio lub w sposób pośredni – na efektywną ochronę małoletnich przed zachowaniami prowadzącymi do ich seksualnego wykorzystywania, przemawiają przeciwko akceptacji przedstawionego projektu. W pełni zgadzam się z opinią Fundacji Dzieci Niczyje, w której czytamy : "Akcja „Stop pedofili” kwestionuje prawa dzieci do informacji i wszechstronnego rozwoju, dezorientuje, dezinformuje, buduje atmosferę zagrożenia i wrogości. W dzisiejszych czasach, gdy za pośrednictwem Internetu wiedza jest tak łatwo dostępna, dziwi próba ograniczania rodzicom, opiekunom, nauczycielom i wychowawcom możliwości dostarczania dzieciom wiedzy o ich rozwoju i naturze relacji seksualnych w sposób odpowiedni dla ich wieku. Tym bardziej zaskakuje fakt stawiania tych osób w jednym szeregu z pedofilami. Pedofilia zgodnie z wiedzą medyczną jest zaburzeniem preferencji seksualnych. Natomiast dla organizatorów akcji pedofilia jest edukowaniem dzieci na temat seksualności.
To prawda, że niektóre rekomendacje standardów edukacji seksualnej w Europie opracowane przez Światową Organizację Zdrowia są kontrowersyjne, nie wszystkie są spójne z normami obyczajowymi w Polsce, ale normy te nie są przecież monolitem i jako społeczeństwo różnimy się w wielu kwestiach. Jednak można te rekomendacje poddać pod debatę, rozważyć wiele kwestii związanych z edukacją seksualną dzieci i młodzieży w Polsce i opracować strategię, która zapewni przestrzeganie praw dzieci i rodziców."
Trwa ładowanie komentarzy...